Tagi


7675291.3Gatunek: Melodramat
Rok produkcji: 2015

Studentka literatury poznaje przystojnego miliardera, z którym zaczyna ją łączyć nietypowa więź.

Na ten film wybrałam się wczoraj z mężem do kina :)
Oczywiście książki czytałam już dawno i nie wyobrażałam sobie żeby nie obejrzeć filmu :)
A oto mój bilet:

20150220_072057-1Z Elą ustaliłyśmy, że wpis będzie dopiero jak obie obejrzymy film. Ela K. była na nim w poniedziałek.
Oczywiście film bardzo mi się podobał, chociaż na początku miałam mały napad śmiechu, jakoś dziwnie grali. Ale później było już coraz lepiej. A już sam koniec to mistrzostwo.Najbardziej zapamiętane momenty to jak lecieli helikopterem nad Seattle nocą. Muzyka w tle zrobiła świetny klimat. Inna scena to jak Ana zadzwoniła pijana do Christiana. No i jak pisałam wcześniej cała końcowa scena.  Filmem jestem zachwycona i mam nadzieje, że mąż Bogusi w najbliższym czasie umożliwi mi obejrzenie go jeszcze raz :)
To moja opinia a teraz czas na Elę K.

Ela R.
Teraz ja, Ela K.
Tak jak przypuszczałam, moja opinia jest zdecydowanie inna niż Eli R.

Sądzę, że będę głosem wszystkich koleżanek, które razem ze mną wybrały się na ten film. Jednym słowem, uważam, że film został przereklamowany, a reżyser nie sprostał oczekiwaniom, jakie sam sobie postawił poprzez takie jego nagłośnienie.

Mianowicie film przedstawiany był jako najgorętszy film roku, a sceny „erotyczne” można policzyć na palcach jednej ręki. Poza tym, nie były to aż takie sceny, na jakie się zapowiadało. Oczywiście nie przypuszczałam, że będzie to film typu XXX, ale liczyłam na wiele, wiele, wiele więcej. Po filmie czuło się jakiś rodzaj niedosytu.

To tyle, jeżeli chodzi o sam sex – a przecież o to chodziło… :)

Aktorzy.
Niestety dla mnie Grey nie był tak pociągający jak w książce. Zupełnie nie.
Zabrakło mi władczości, pięknego ciała (!!), przenikliwego wzroku który wywoływałby gęsią skórkę na moim ciele…
Z resztą, jak dowiedziałam się, że to być ten aktor, od razu wiedziałam, że to nie „to”. Ale to tylko moje zdanie.
Ana jak to Ana, miała być skromna i tak też się zaczęło.

Fabuła.
Ogólnie, jeśli nie wiedziałabym o czym jest ten film, to stawiałabym, że chodzi tu o Anastazję.
Jej osoba przeszła pewnego rodzaju zmianę. Z książki zapamiętałam ją jako spokojną, nieśmiałą dziewczynę, a tu z każdą kolejną sceną była bardziej pewna siebie. I później miałam wrażenie, że to ona dyktuje wszystko.
Natomiast Grey… hm… odebrałam go zdecydowanie jako cichego, skrytego, ale niestety nie władczego mężczyznę. Wyłącznie w Pokoju Zabaw zmieniał swoje oblicze, ale zdecydowanie zbyt mało!!!!!

Na koniec plus, i to Wielki Plus za muzykę. To jedyne, co było dla mnie naprawdę dopracowane i poruszało.

Zbierając wszystko do kupy, nie jestem pod wrażeniem tego filmu. Na drugą część na pewno nie pójdę, raczej obejrzę w domu i to tylko z ciekawości.
Był to raczej rodzaj romansidła, a za takimi nie przepadam.

Z dziewczynami przynajmniej mamy już plany na kolejny film – Magic Mike XXL, wypatrzony w 25-minutowych reklamach w kinie. I będzie aż nadmiar pięknych ciał, rrrrr….. :)

Reklamy