W zeszły weekend miałam dni spełniania marzeń :)  A może bardziej zachcianek…
Razem z nadejściem wiosny zmieniłam troszkę swoją szafę i obkupiłam się niemiłosiernie w nowe bluzki, bluzeczki, bluzy, buty i co tam jeszcze mieli na półkach ;) aż mi wstyd! :)

Jednak kobiecie czasami jest to potrzebne :)
Dzień zaczęłam od dawki witamin pod postacią cytryny, limety, ogórka i zamrożonego w kostce lodu kiwi :) Słoneczko na zdjęciu też naturalne ;)
pizap.com14289976715151Pyszotka!
No i dobrze się dzień potoczył :)

A jeśli mowa o napojach…
W trakcie zakupów w centrum handlowym poszliśmy na obiad. Zamówiłam sobie kompocik, który wspaniale wyglądał na zdjęciu.
Gdy kelner przyniósł go do stolika, mój mąż stwierdził, że żałował, że nie nagrywał mojej miny :)
Haha! Myślałam, że zjem owoce z kompotu, a tu ZONK! :)
pizap.com14289984067501Zresztą same porównajcie :)
Jak kelner stawiał szklankę na stole, to całe szczęście, że zaznaczył, że to jest kompot, bo bym myślała, że dostałam wodę ;)
Może troszkę jabłka było tam czuć, ale naprawdę przeżyłam potężne rozczarowanie…

To jeszcze zaprezentuję ciutkę niezdrowej żywności.
Ale może nie do końca, ponieważ tylko bułka była kupna ;) Czasami dobrze zjeść takiego fast-food’a ;)
pizap.com14289983035051

Nawet frytki sami robiliśmy :)
Podałam je w papierze do pieczenia, ale przez to (mam takie wrażenie) wyglądały jak podawane na ulicy ;)
No i pyszniutkie było, nie mogę powiedzieć, że nie! :)

Reklamy