Tagi

,


Cześć Dziewczęta.

Niestety ostatnio tylko Ela R. sprawuje pieczę nad naszym blogiem.
Ja jakoś nie mogę na nic znaleźć czasu.
Praca pochłania mnie tak bardzo i tak męczy, że wieczorami nie mam już chęci włączać komputera.

Ostatnio miałam zajawkę na zakładki do książek.
Zrobiłam jedną z literką „B”. Później od razu zaczęłam kolejną
20150524_182010nawet jest już zakończona, ale nie utwardzona, bo po niej – hurtem – robiłam kolejną :) i chciałam już jednorazowo uruchomić pistolet do kleju… i to są te niedokończone prace…

…aż tu nagle przyszedł nam z mężem do głowy pomysł, żeby pomalować salon i przedpokój :)
Zmiana koloru ścian. Marzenie ;) :) :)
Myśleliśmy o tym już od zimy, ale w przypływie ciepłych dni chyba uruchomiły nam się motorki i chęci do pracy :)

Co tam pomalować ściany – pomyśleliśmy… :)
Niestety zabrało nam to cały długi, czerwcowy weekend, tydzień przed, po i weekend po :)
Haha! Było dość przerażająco po demontażu wieszaków i wyniesieniu mebli.
20150530_221027 20150603_223405

 

 

 

 

 

 

 

 

Mąż jest perfekcjonistą podczas wykonywania takich robót, a że chcieliśmy wszystko zrobić własnymi rękami, to troszkę nam to zajęło.
Nie pokażę jeszcze efektu końcowego, ponieważ ciągle zastanawiam się, jakie wybrać meble – na razie poprzednie wróciły na swoje miejsce.
Ale najważniejsze, że kolory są już piękne, a nie jakieś świnki Pigi, łososie i inne brzoskwinie… już nie mogłam na nie patrzeć! :)

Reasumując – malowanie ścian nie wiąże się tylko z malowaniem ścian… poszła za tym wymiana elektryki, oświetlenia, kontaktów i dużo, dużo, duuuuuużo sprzątania.

W przyszłości na pewno pochwalę się efektem końcowym, ale najpierw muszę go osiągnąć :)

Ale warto było!!!!! :)
Dziękuję Mężusiu :* <3

 

Reklamy