Hej Dziewczęta…
Dawno mnie nie było… troszkę wstyd, że zostawiłam wszystko na barkach Eli R.

Niestety, jak co roku, praca w sezonie, czyli najgorętszych dniach roku pochłania i męczy mnie całkowicie. Tak było i teraz, od lipca do dziś właściwie. Co prawda nie wyhaftowałam nic – a właściwie mam dwie zakładki, ale muszę je jeszcze przykleić do sztywniejszego papieru.

Dziś jest niedziela, chwila spokoju, piękna pogoda za oknem, więc postaram się poskładać moje wspomnienia z tych kilku miesięcy.

Zaraz po tym, jak zrobiło się ciepło, czyli na przełomie maja i czerwca, wpadłam na genialny (tylko wg mnie, nie mojego męża) pomysł.
Przemalujemy przedpokój i salon! :)
Mąż nie był zbyt zadowolony, bo chyba wiedział, z czym to się wiąże; ja miałam troszkę mniej realną wizję.

Było ciężko – to fakt.
Bałagan w całym domu, ale nienawidziłam starego koloru ścian i byłam w stanie zrobić wiele, żeby się go pozbyć. Już nie mogłam na niego patrzeć!
pizap.com14427353919211

Wszystkie rzeczy przeniesione do kuchni i sypialni – dosłownie nie było się jak ruszać!!

2

Ale efekt końcowy jest super :) :) :) :)
Poniżej zdjęcia sprzed i PO :)

4 3

Oczywiście, to jeszcze nie koniec pracy, przed nami jeszcze małe chowanie kabelków i najmilsza część, czyli dekorowanie. Niestety u mnie to trwa, ponieważ szukam ciekawych, oryginalnych pomysłów, dodatków itp…

Aha, nie sądźcie, że zwariowałam i jedną szafkę mam brązową, drugą białą :)
Po prostu… 2 tygodnie temu wpadłam na pomysł, że aby jeszcze bardziej rozjaśnić ten mały przedpokój przydałyby się białe meble.
Z racji tego, że szkoda byłoby mi wyrzucić tych starych, podjęłam się wyzwania pomalowania ich własnoręcznie….
No powiem Wam szczerze – NIEZŁA ZABAWA :) :) :) :)

Ważne że wyszło, a tak wyglądały etapy matowienia, i kładzenia trzech warstw emalii:

5

Mam nadzieję, że efekt utrzyma się na długo!! :) :) :)

Reklamy